---
Tworzac teraz ten wpis, w mnoza mi sie w glowie wspomnienia dotyczace blogosfery, w ktorej kiedys zylam, ktora byla dla mnie owczesnie wirtualnym domem. Doskonale pamietam swoj pierwszy post, emocje, ktore towarzyszyly mi przy tworzeniu go. Jako dziesieciolatka pragnelam byc czescia swiata blogow o owczesnie mojej ulubionej grze - moviestarplanet. Zaciecie komentowalam kazdy post pojawiajacy sie na moich ulubionych stronach. Sprawdzalam pare razy dziennie, czy przypadkiem ktos nie dodal nowego. Powiecie: "uzaleznienie"? Mozliwe. To wszystko bylo jenak odskocznia od mojego szarego zycia. Miejscem, gdzie pozniej, kiedy to juz prowadzilam wlasny portal, moglam wyrazac siebie.Prawdziwa siebie. Nie taka, na jaka kreowalam sie w swiecie realnym, ale ta, jaka rzeczywiscie bylam. Kochajaca wszelkie japonskie twory (od mang po mode uliczna kwiatu kwitnacej wisni), gry komputerowe i koreanska muzyke.
Przez okres paru lat rozwijalam siebie i swoje umiejetnosci pisarskie, poznawalam ciekawych ludzi (z paroma z nich mam nadal kontakt!). To wszystko sprawialo mi wielka radosc. Po jakim czasie zaczelo mnie to jednak nudzic, a weny do pisania zabraklo. Przez to zrobilam sobie przerwe, po niej wracalam z zapalem (jak sie okazywalo, slomianym) i nowym blogiem. I tak kilka razy, poki juz kompletnie nie stracilam do tego wszystkiego zapalu. Fakt faktem, wchodzilam raz na jakis czas sprawdzic, co i jak w blogosferze. Co smutne - za kazdym razem bylo coraz gorzej, az w koncu kazda ze znanych mi stron nie "zmarla".
I tak, gdy moje zycie toczylo sie dalej, nadszedl dzien dzisiejszy. Pora, w ktorej przypomnialam sobie o tym wszystkim, i do glowy wpadl mi pomysl o rozpoczeciu tego wszystkiego. Od nowa.
Uznalam, ze cos takiego jest wspanialym sposobem na wylewanie swoich przemyslen, opinii, zmartwien, radosci. Dlatego wiec, zaczynamy przygode!
Przez okres paru lat rozwijalam siebie i swoje umiejetnosci pisarskie, poznawalam ciekawych ludzi (z paroma z nich mam nadal kontakt!). To wszystko sprawialo mi wielka radosc. Po jakim czasie zaczelo mnie to jednak nudzic, a weny do pisania zabraklo. Przez to zrobilam sobie przerwe, po niej wracalam z zapalem (jak sie okazywalo, slomianym) i nowym blogiem. I tak kilka razy, poki juz kompletnie nie stracilam do tego wszystkiego zapalu. Fakt faktem, wchodzilam raz na jakis czas sprawdzic, co i jak w blogosferze. Co smutne - za kazdym razem bylo coraz gorzej, az w koncu kazda ze znanych mi stron nie "zmarla".
I tak, gdy moje zycie toczylo sie dalej, nadszedl dzien dzisiejszy. Pora, w ktorej przypomnialam sobie o tym wszystkim, i do glowy wpadl mi pomysl o rozpoczeciu tego wszystkiego. Od nowa.
Uznalam, ze cos takiego jest wspanialym sposobem na wylewanie swoich przemyslen, opinii, zmartwien, radosci. Dlatego wiec, zaczynamy przygode!
---
Komentarze
Prześlij komentarz